Komentarz walutowy – wyraźne umocnienie złotego.

Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, publikacja wyroku TSUE wyraźnie ulżyła złotemu.
W relacji do euro kurs znalazł się na poziomach niewidzianych od dwóch miesięcy. W tym tygodniu jednak rynek będzie koncentrować się już na innych aspektach.
Przed publikacją wyroku wskazywaliśmy, że rynki są w zasadzie gotowe na najgorszy scenariusz i nawet jego realizacja dla samego złotego nie byłaby taka straszna – brak automatycznego przełożenia wyroku TSUE na sytuację kontraktową pomiędzy bankami a kredytobiorcami oznaczał, że nie mogło być mowy o masowym rezygnowaniu przez banki z zabezpieczeń walutowych (co oznaczałoby popyt na waluty obce i wyprzedaż złotego).
Tymczasem wyrok nie jest tak jednoznaczny, jak się spodziewano. Oczywiście interpretacje na tym etapie się różnią i wiele powiedzą nam pierwsze wyroki polskich sądów, ale banki wyraźnie mają nadzieję, że nie będzie dochodzić do przewalutowań kredytów.
Na rynkach globalnych ubiegły tydzień to prawdziwy rollercoaster. Bardzo słabe dane o koniunkturze z USA (szczególnie w przemyśle, ale spore pogorszenie mieliśmy też w usługach) w połączeniu z wyrokiem WTO pozwalającym USA nałożyć cła na import z Europy w odwecie za subsydia dla Airbusa przypomniały inwestorom o ryzyku większego spowolnienia i wywołały silne spadki notowań na globalnych giełdach.
Z kolei końcówka tygodnia przyniosła potężny zwrot w notowaniach wobec spekulacji, iż Fed obniży stopy procentowe już w tym miesiącu – po raz trzeci w tym roku. Spekulacjom tym nie przeszkodził raport z rynku pracy pokazujący spadek stopy bezrobocia do poziomu nienotowanego od 50 lat (3,5%).
Z tego też względu Fed i USA pozostaną w centrum zainteresowania rynków w tym tygodniu – dwa wystąpienia szefa Fed (wtorek i środa) będą mieć miejsce przed protokołem z wrześniowego posiedzenia (środa, 20:00), na którym Fed obniżył stopy, choć nie bez sprzeciwu niektórych członków. W czwartek z kolei opublikowane zostaną dane o inflacji z USA. Z kolei jutro do pracy wracają Chiny, gdzie obchodzone było święto 70-lecia komunizmu.
To istotne szczególnie pod kątem planowanych negocjacji handlowych z USA – naszym zdaniem żadna ze stron nie jest gotowa na porozumienie, jednak obydwie mogą wysyłać sygnały w zależności od tego, w jaki sposób będą chciały wpływać na opinię publiczną (a w przypadku prezydenta Trumpa również na rynki).
