Brexit: Sąd Najwyższy wyda dziś orzeczenie ws. zawieszenia parlamentu
Dziś poznamy decyzję Sądu Najwyższego w Londynie, który orzeknie w sprawie zawieszenia parlamentu przez premiera Borisa Johnsona, na które zgodę wydała królowa Elżbieta II.
Wcześniej Najwyższy Sąd Apelacyjny w Szkocji orzekł, iż decyzja ta była bezprawna. Pozostaje pytanie, co zrobi Johnson po wydaniu dzisiejszego orzeczenia.
Zawieszenie prac parlamentu miało na celu uniemożliwienie działań opozycji, która nie chcę dopuścić do Brexitu bez porozumienia. Johnson natomiast w dalszym ciagu powtarza, że jego priorytetem jest uzyskanie umowy dot. Brexitu, a nie odejście 31 października bez niej, jednakże wciąż nie bierze pod uwagę możliwości kolejnego przesunięcia daty rozwodu.
Twardy orzech do zgryzienia dla Sądu
Jeśli Sąd Najwyższy stwierdzi, że Johnsona złamał prawo doprowadzając do zawieszenia parlamentu, mógłby przez to zostać zmuszony do odwołania władzy ustawodawczej.
Zyskaliby na tym przeciwnicy hard-Brexitu, którzy mogliby pokrzyżować plany obecnego premiera, który zobowiązał się wyprowadzić kraj z Unii Europejskiej do końca października, z porozumieniem lub bez.
Jednak mieszane wiadomości od ministrów i prawników rządowych jeszcze bardziej pogmatwają sprawę, jeśli sąd nie chcąc się “wychylać”, nie wyda ostatecznego postanowienia, a zamiast tego wyda proste oświadczenie, że zawieszenie było „niezgodne z prawem”.
Władza sądownicza znalazła się w trudnym położeniu, ponieważ sąd najwyższy Wielkiej Brytanii musi rozstrzygać kwestie polityczne, a to coś od czego zwykł się uchylać.
Z wydaniem orzeczenia w tej sprawie nie miał natomiast problemu szkocki sąd, który jasno stwierdził, że Johnson próbuje utrudnić proces legislacyjny i parlament powinien zostać odwołany.
Adwokat rządu stwierdził, że zastosuje się do wydanego przez sąd wyroku. „Organ wykonawczy przestrzega prawa i jeśli sąd powie nam, jakie jest prawo, zajmiemy się tym” – mówił Richard Keen.
